Klubowe Mistrzostwa Polski Juniorów

W dniach od 6 do 8 sierpnia 2008 roku pole w Lisiej Polanie gościło reprezentacje juniorów z całej Polski w ramach rozgrywanych po raz pierwszy Klubowych Mistrzostw Polski Juniorów. Pierwszy Lubelski Klub Golfowy również wystawił swoją reprezentację w składzie: Wojtek Świniarski, Bartosz Niewiadomski, Łukasz Fijałkowski oraz Janek Banaśkiewicz. W roli opiekunów doskonale sprawdzili się: Darek Fijałkowski i Sławek Banaśkiewicz.

Trzydniowe zmagania nasi juniorzy rozpoczęli w formacie Strokeplay Brutto. Najlepszy wynik w ekipie PLKG zanotowal Wojtek Świniarski grając par pola, czyli 72 uderzenia. Drugi dobry wynik, który liczył się do klasyfikacji mistrzostw osiągnął Bartosz Niewiadomski. Było to 95 uderzeń. Tym samym nasza drużyna zajęła siódmą pozycję i walczyła o miejsca 5-8 z drużynami: Mazury G&CC, Kraków Valley G&CC oraz KG Toya (C).
Format drugiego i trzeciego dnia był nieco ciekawszy i dużo bardziej wymagający od graczy. Mieli do zagrania rundę poranną (w formacie fourball) oraz popołudniową (dwa matchplaye). W drugim dniu na drodze PLKG stanął team z Krakowa, który został pokonany w rundzie porannej przez parę Świniarski i Niewiadomski. Niestety popołudniowe matchplaye nie wypadły po myśli naszych zawodników. Wojtek przegrał z Tomkiem Lepką, a Bartosz uległ Michałowi Conwayowi. Drużynie PLKG pozostała walka o siódmą pozycję z trzecim zespołem Klubu Golfowego Toya. Tutaj także nasi zawodnicy doskonale spisali się w porannym fourballu, który padł ich łupem. Popołudniu aura, która wcześniej dopisywała, dała o sobie znać. Potężny wiatr i gęste opady deszczu zmusił graczy do chwilowego przerwania gry. Rundę udało się jednak zakończyć. Niestety nie była ona najlepsza dla ekipy Pierwszego Lubelskiego Klubu Golfowego, która zaliczyła dwie porażki w matchplayach. Bartosz Niewiadomski przegrał z Jasiem Szmidtem jr., a największą niespodzianką tamtej rundy była porażka Wojtka Świniarskiego z młodziutką Kasią Selwent. Ostatecznie reprezentacja PLKG zajęła dobre ósme miejsce. Miejmy nadzieję, że niedosyt i chęć rewanżu będzie jeszcze mocniej motywować juniorów do ciężkiej, golfowej pracy.

Łukasz Fijałkowski

Skomentuj